Archiwum dla lipiec 29th, 2008|Strona archiwum dziennego
niewiele mam sił i cierpliwości
Ktoś, kiedyś powiedział, że “Kobieta to podnieta, narkotyk i obiekt żywej nienawiści”. Kto umie używać google.com, albo innej przeglądarki internetowej, łatwo dowie się, kto był owym magikiem pióra.
Swoją drogą – autor tego zdania, aktualnie niemal zapomniany, w tych kilku zdaniach uchwycił sens tak uniwersalny, że aż bolesny. Nie ma chyba osoby* na świecie, która by się z tym nie zgodziła (*chyba że kobieta).
Jak to jest możliwe, może jest ktoś na tyle mądry, że mi odpowie na pytanie, dlaczego kobiety tak bardzo różnią się od mężczyzn? Z jednej strony jest to niesamowicie podniecające, bo męski świat jest skomplikowany jak konstrukcja cepa. Dla mężczyzn to normalne, natomiast dla kobiet – cóż. Chyba jedna z zagadek jestestwa, niewiele ustępująca tym, które dotyczą życia po śmierci czy istnienia (jakiegoś) bóstwa. Jestem ciekaw, jak to wygląda z drugiej strony – oto one same, nieżadko wywyższając się nad mężczyzn, gardzą nami mówiąc, “jacy to my jesteśmy prostaccy”. Ciekawe, że z ich perspektywy, jako tych lepiej rozwiniętych, powinny umieć dostrzec nasz prosty świat o wiele łatwiej, niż my jesteśmy w stanie wyobrazić sobie ich.
Może faktycznie, genetycy mają racje? Mózg kobiety i mężczyzny to nie to samo. Czytałem gdzieś (a dokładnie pamiętam gdzie i kiedy), że testosteron pozytywnie stymuluje jego pracę, natomiast estrogen… cóż… obniża wydolność umysłową. Wszystko podparte było badaniami naukowymi wśród różnych kategorii wiekowych. Kobieco wyglądający mężczyźni i męsko wyglądające kobiety to “wybryki natury”, które ciężko zakwalifikować do czegokolwiek. W przyrodzie już homoseksualizm jest hm… spotkałem się kiedyś z teorią, iż orientację seksualną dziecko nabywa w łonie matki, tj. kiedy już wykształci się płeć, a w krwioobiegu dziecka znajduje się za mało testosteronu, wtedy dziecko będzie miało pociąg do mężczyzn, bez względu na płeć. Z nadmierną ilością tego hormonu sytuacja ma się podobnie – dziecko, jako dorosła jednostka dowolnej płci, będzie preferować kobiety…
Nie wiem, na ile to jest prawdziwe, jednak faktycznie, z moich ogólnych obserwacji można dojść do wniosku, iż w tym faktycznie coś może być (np. to, że NAWET w kulturze masowej utarło się spostrzeżenie, iż lesbijka głubią gęsią nie jest, natomiast geje – daleko odbiegają standardami, nawet intelektualnymi, od reszczy męskiej społeczności).
Nie mnie jest jednak to oceniać – nie posiadam wystarczającej wiedzy, aby podejmować sądy w tej dziedzinie.
Dzisiaj, a właściwie wczoraj, naszła mi myśl, skąd u kobiet taki pociąg do skończonych kretynów. Pod moim oknem zatrzymało się Cinquecento, albo inny, podobny wechikuł. Wysiadło z niego trzech “męskich” łebków, i zaczęło dysputować “jakimi to oni są macho”. Jeden zaprezentował swą sprawność fizyczną (wykonał skończoną ilość ćwiczeń zwanych ‘pompkami’), aż wtem, jeden próbował zabłysnąć wiedzą. Skierował uwagę towarzyszy ku połudoniowemu niebu, gdzie obecnie najjaśniejszym obiektem jest Jowisz, i pytał się ich, czy widzą tę GWIAZDĘ. Żaden problem, jestem w stanie wybaczyć im tę ignorancję – nie każdy musi wiedzieć, że to ciało niebieskie nie promieniuje najbardziej w paśmie światła widzialnego. Nie każdemu jest dane posiadać wiedzę taką, jak mnie. Najbardziej mnie jednak zabolało stwierdzenie, że ta ‘gwiazda’ przemieściła się w ciągu nocy po całej sferze. NA BOGÓW, LITOŚCI! Aż tak niebywałej indolencji umysłowej spodziewałbym się u niedorozwiniętego płodu, ale nie u ludzi, którzy wyglądali na pełnoletnich! Mogę wybaczyć im to, że nie wiedzą, że oś Ziemi nachylona jest do ekliptyki pod kątem 23* i kilkunastu minut, w związku z czym niektóre obiekty nie są widoczne całą dobę (albo fragment) na niebie. Mogę wybaczyć im także nieznajomość podstawowych, najjaśniejszych gwiazd takich jak Kapella czy Arktur. Są to obiekty o dość podobnym kolorze do Jowisza, więc i to mogę im wybaczyć. Więc w czym twki moje zauroczenie ich kretyństwem? Żadne ciało niebieskie, które nie jest satelitą, czy też innym bliskim obiektem, nie jest w stanie wykonać pełnego obiegu, w okół osi Ziemi, w czasie krótszym niż 24 godziny!
Mogę takim ludziom wybaczyć podstawowe braki wiadomości z takich nauk jak matematyka, fizyka, chemia czy astronomia. Ale żeby nie potrafić połączyć dwóch prostych faktów ze sobą? Nie po to ludzkość budowała Stonehedge, nie tworzyła map nieba i katalogów gwiazd, nie po to Kopernik wydawał swe dzieło tuż przed śmiercią, bo bał się inkwizycji, nie po to setki tysięcy astronomów pracowało przez olbrzymie interwały swego jakże drogocennego życia, by teraz jacyś trzej debile sprowadzali osiągnięcia CAŁEJ (bo inaczej tego nie określę) ludzkości do prarteru. Bolesne jest także to, iż swą głupotą zapewne sprowadzą kilka głupich cip do łóżka, bo te polecą może nie tyle na ich wiedzę, co tandetny sposób bycia.
Nie dziwię się autorowi cytowanego przeze mnie zdania. Kobiety się kocha i pragnie, ale za razem nienawidzi się je tylko i wyłącznie za to, że takie są.
Komentarze (1)